O systemach BI w bankowości nieco inaczej…

Dyskusje na temat obecności systemów klasy Business Intelligence w sektorze finansowym są tak stare jak pierwsze rozwiązanie tej klasy. Obecnie termin BI wypiera nowy: Big Data. Fachowe wydawnictwa, analitycy rynku i dostawcy tego typu oprogramowania od dłuższego czasu prezentują niepodważalne korzyści z wykorzystania tej koncepcji zarządzania wielkimi wolumenami danych. Jednak jak to często się zdarza, praktyka niekoniecznie nadąża za innowacjami producentów czy naukowców.

 

Jak więc zacząć przygodę z systemami tej klasy? Czy stać nas na procesowo-ideową rewolucję od razu? Czy może wybrać koncepcję stopniowego rozwoju i dorastania?
Naszym zdaniem nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od okoliczności: sytuacji na rynku, od posiadanych zasobów: tych ludzkich, finansowych, zaplecza materialnego i przede wszystkim kompetencji. Są organizacje, które nie mają czasu na rozwój organiczny i są skazane na „duży krok naprzód”, ale są też takie, które mogą sobie pozwolić na stopniowe (co wcale nie oznacza powolne!) budowanie swojej przewagi.
Dla tych właśnie instytucji przygoda z systemami BI może zaczynać się tak, jak to często ma miejsce przy okazji zakupu innych rodzajów oprogramowania: Najpierw informatyzujemy najbardziej krytyczne procesy, później system obejmuje kolejne obszary zarządzania.

 

Niezależnie od tego czy robimy „duży krok naprzód” czy inwestujemy w system BI stopniowo, na początku każdego wdrożenia zawsze potrzebna jest wizja i cel, który zamierzamy zrealizować. Konieczna jest też wiedza o możliwościach, które oferują dzisiejsze systemy BI: W przypadku sektora finansowego narzędzia tej klasy mogą usprawniać podejmowanie decyzji we wszystkich obszarach zarządzania: począwszy od analizy zachowań klientów, przez efektywność sprzedaży i zarządzanie ryzykiem, aż po zaawansowane analizy typu: „What if” i różnorodne formy raportowania oraz sprawozdawczości finansowej.

 

Gdy zaczniemy przeglądać oferty dostawców, opracowania analityków rynku, szybko znajdziemy szczegółowe informacje o różnych zastosowaniach systemów BI w analizie możliwości nabywczych klientów, strukturze wierzytelności czy rentowności sieci handlowych. Chcąc jednak wrócić do opisywanych wcześniej podstaw i koncepcji stopniowego rozwoju, sugerujemy przetestowanie systemów BI w wybranych procesach.

 

Od czego zacząć wdrożenie systemu BI?

 

Dobrym przykładem może być np. planowanie i budżetowanie kosztów banku: zakupy, personel, inwestycje. To rejony, w których zwykle ginie sporo cennych zasobów: czasu pracy i stosunkowo licznego personelu, reprezentującego różne szczeble i obszary zarządzania. W praktyce, jedynymi władcami tych niezbadanych krain są dyrektorzy i controllerzy finansowi oraz ich nieodłączny oręż: arkusz kalkulacyjny. Tak, wielu z Państwa już ma przed oczami typowy proces budżetowania, te niekończące się sesje budżetowe, n-te wersje plików z budżetem departamentu, działu czy komórki. To frustrujące tropienie błędów uniemożliwiających konsolidowanie danych. Szukanie autorów kolejnych poprawek i dochodzenie do pierwotnego znaczenia wpisanych w arkusze cyfr i skrótów…. I te ciągłe wątpliwości czy mamy wszystkie niezbędne dane źródłowe czy może ich import czegoś tam nie uwzględnił.
Jak sobie z tym poradzić? Tutaj właśnie sprawdzają się systemy BI, które mogą usprawnić proces budżetowania.

 

Jeśli nie koszty to co?

 

…może rozliczanie prowizji handlowych w systemach BI?
W praktyce, rozliczenia z handlowcami i zewnętrznymi pośrednikami to równie duże wyzwanie co planowanie i rozliczanie kosztów. Zazwyczaj, nasi handlowcy i współpracujący z naszym bankiem pośrednicy są wynagradzani prowizyjnie, zgodnie z ustalonymi w umowach zasadami rozliczeń. Reguły prowizyjne są zwykle dość złożone, a ostatecznie wypłacona prowizja zależy m.in. od wartości sprzedaży poszczególnych usług i produktów bankowych, stopnia realizacji planu wszystkich, bądź wybranego produktu, skumulowanej sprzedaży kwartalnej, itp. W banku, „w którym króluje Excel”, wszystkie wyliczenia prowizyjne wykonuje wyspecjalizowany dział, a proces rozliczenia prowizji sprzedażowej zaczynał się od pobrania z systemu transakcyjnego banku tzw. raportów sprzedażowych, w którym każdy wiersz dotyczył danego wniosku złożonego przez klienta (transakcji sprzedaży), wraz z jego atrybutami: nazwą pośrednika, kwotą kredytu, datą sprzedaży… itd.
W tym miejscu przerwiemy ostatnie zdanie. Wprawdzie nie zawiera ono, wszystkich procesów, ale celowo jest tak długie, aby ułatwić przywołanie kolejnego po budżetowaniu w Excelu „koszmaru” większości dyrektorów sprzedaży i CFO. Co w tej sprawie mogą zmienić systemy BI? Wprowadzić daleko idącą automatyzację i szereg oszczędności. Jak zatem w praktyce wygląda budżetowanie czy rozliczanie prowizji? Zapraszamy do lektury naszych studiów przypadku z Santander Consumer Bank SA i mBank SA. Aby pobrać wspomniane przykłady wdrożeń systemów BI wystarczy wypełnić poniższy formularz: